Leo Kantor w Opolu
There are no translations available.
Leszek Leo Kantor, polski Żyd wyrzucony z Opola w marcu 1968 roku, przyjeżdża do rodzinnego miasta z przejmującym spektaklem dokumentalnym. Dziś wraca do niego znów. Tym razem z przejmującym spektaklem "Wyjechać ze skrzypcami", który miał premierę na tegorocznym festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym. Wystawi go "mądrym ku pamięci, a nieświadomym dla nauki".
To opowieść utkana z losów Grzegorza Kantora, oficera Wojska Polskiego, i "wariatki" Lusi, Niemki, która w 1945 roku nie wyjechała ze Strzegomia, i Ola Spiro, skrzypka, który wyjechał z Polski w 1968 roku. Pojawia się w nim galeria postaci: dzieci polskich i żydowskich, wielkich artystów miary Henryka Wieniawskiego i ludzi niezapomnianych drobnych gestów, jak dziekan Eugeniusz Konik. I kobiet, które z miłości wariują albo porzucają swoje dotychczasowe życie. I mężczyzn, których rodziny giną na wojnie, i tych, którzy sami przepadają bez wieści, pozostawiając swoim dzieciom w posagu jedynie dłoń uchwyconą przypadkiem na fotografii.
Leszek Leo Kantor przywołuje tych, którzy wyjechali, ocalając pamięć zawartą w przechowywanych jak relikwie książkach telefonicznych, modlitewnikach i fotografiach. Ale też tych, którzy tu zostali, męcząc się z uwierającą pamięcią o nieobecnych.
Teatr dokumentalny to projekt autorski i nowatorski, który pozwala autorowi opowiadać bez emocji. Jak w dokumencie, w którym słowo ilustrowane jest archiwaliami. Ale czy rzeczywiście to się Kantorowi udaje? Nie. Nie udaje się ani Kantorowi, ani jego widzowi. Pozostaje łkanie dźwięku skrzypiec. Instrumentu, który dobywając dźwięki, leży najbliżej ludzkiego serca. I który nieraz, jak nam opowie, potrafi ratować ludzkie życie.
Skrzypce Ola Spiro, na których grał przed wojną w Filharmonii Narodowej, a potem w gułagu w Syktywkarze, Filharmonii Warszawskiej i po 1968 roku w Królewskiej Operze w Sztokholmie, są elementem scenografii spektaklu.
Zostaną już na zawsze w Polsce. Leszek Leo Kantor przekazał je prezydentowej Marii Kaczyńskiej do Muzeum Historii Żydów Polskich.
Spektakl będzie zagrany w piątek o godz. 18 w Teatrze Lalki i Aktora. Bezpłatne wejściówki można odbierać w kasie teatru. Liczba miejsc ograniczona.
Źródło: GW Opole
Leszek Leo Kantor przywołuje tych, którzy wyjechali, ocalając pamięć zawartą w przechowywanych jak relikwie książkach telefonicznych, modlitewnikach i fotografiach. Ale też tych, którzy tu zostali, męcząc się z uwierającą pamięcią o nieobecnych.
Teatr dokumentalny to projekt autorski i nowatorski, który pozwala autorowi opowiadać bez emocji. Jak w dokumencie, w którym słowo ilustrowane jest archiwaliami. Ale czy rzeczywiście to się Kantorowi udaje? Nie. Nie udaje się ani Kantorowi, ani jego widzowi. Pozostaje łkanie dźwięku skrzypiec. Instrumentu, który dobywając dźwięki, leży najbliżej ludzkiego serca. I który nieraz, jak nam opowie, potrafi ratować ludzkie życie.
Skrzypce Ola Spiro, na których grał przed wojną w Filharmonii Narodowej, a potem w gułagu w Syktywkarze, Filharmonii Warszawskiej i po 1968 roku w Królewskiej Operze w Sztokholmie, są elementem scenografii spektaklu.
Zostaną już na zawsze w Polsce. Leszek Leo Kantor przekazał je prezydentowej Marii Kaczyńskiej do Muzeum Historii Żydów Polskich.
Spektakl będzie zagrany w piątek o godz. 18 w Teatrze Lalki i Aktora. Bezpłatne wejściówki można odbierać w kasie teatru. Liczba miejsc ograniczona.
Źródło: GW Opole

