Inowrocław. Wodociąg na cmentarzu
There are no translations available.
Działkowcy z Zofiówki, którzy kopali rowy pod wodociąg, uszkodzili co najmniej jeden grób.Zaczęło się od tego, że działkowcy z ogrodów przy ulicy Studziennej postanowili zainwestować w rury wodociągowe. W alejkach zaczęło się więc kopanie na głębokość około metra i dopiero pod jego koniec, kiedy rowy były niemal gotowe do zasypania, ktoś zauważył w nich ludzkie kości. Na miejscu pojawił się Marcin Woźniak, archeolog z inowrocławskiego muzeum. Okazało się, że w wykopach znajdują się ludzkie szczątki. W obecności dziennikarzy archeolog znalazł w wykopie kość palca.
- Sprawa jest poważna i delikatna - mówi Marcin Woźniak, wskazując miejsce, w którym również mogą znajdować się ludzkie szczątki.
- Z punktu widzenia religii żydowskiej - mówi Monika Krawczyk z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego - cmentarze są nienaruszalne po wsze czasy. W PRL nikt się tym nie przejmował, więc powstały tam ogródki działkowe, ale nie zmienia to faktu, że społeczność żydowska prace na cmentarzach uznaje za profanację.
- Będziemy próbowali wyjaśnić, dlaczego nie zostaliśmy wcześniej powiadomieni o pracach na terenie działek. Przecież jeden grób został naruszony - mówi Marcin Dudek ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.
Wczoraj trudno było oszacować, jak duże są zniszczenia. Wykopy nie były głębokie, więc jest szansa, że uszkodzono niewiele mogił.
Działkowcy są poważnie zakłopotani tą sytuacją. Widać, że obawiają się konsekwencji. - Nikt nie podejrzewał, że tam są groby - mówił wczoraj jeden z nich.
Kirkut na Zofiówce powstał najprawdopodobniej już w XIV wieku, kiedy w Inowrocławiu pojawili się pierwsi chasydzi. Cmentarz został jednak zdewastowany przez Niemców. Nie zachowały się żadne tablice, ale obiekt jest wpisany do rejestru zabytków. Pamiętają o tym jednak tylko starsi mieszkańcy Inowrocławia oraz ci, którzy interesują się historią.
Na razie archeolog Marcin Woźniak zakazał zasypywać wykopy, w których znaleziono ludzkie szczątki. Decyzję o tym, co należy zrobić, ma podjąć naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, który pojawi się w Inowrocławiu w najbliższy poniedziałek.
Źródło: Expres Bydgoski
- Z punktu widzenia religii żydowskiej - mówi Monika Krawczyk z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego - cmentarze są nienaruszalne po wsze czasy. W PRL nikt się tym nie przejmował, więc powstały tam ogródki działkowe, ale nie zmienia to faktu, że społeczność żydowska prace na cmentarzach uznaje za profanację.
- Będziemy próbowali wyjaśnić, dlaczego nie zostaliśmy wcześniej powiadomieni o pracach na terenie działek. Przecież jeden grób został naruszony - mówi Marcin Dudek ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.
Wczoraj trudno było oszacować, jak duże są zniszczenia. Wykopy nie były głębokie, więc jest szansa, że uszkodzono niewiele mogił.
Działkowcy są poważnie zakłopotani tą sytuacją. Widać, że obawiają się konsekwencji. - Nikt nie podejrzewał, że tam są groby - mówił wczoraj jeden z nich.
Kirkut na Zofiówce powstał najprawdopodobniej już w XIV wieku, kiedy w Inowrocławiu pojawili się pierwsi chasydzi. Cmentarz został jednak zdewastowany przez Niemców. Nie zachowały się żadne tablice, ale obiekt jest wpisany do rejestru zabytków. Pamiętają o tym jednak tylko starsi mieszkańcy Inowrocławia oraz ci, którzy interesują się historią.
Na razie archeolog Marcin Woźniak zakazał zasypywać wykopy, w których znaleziono ludzkie szczątki. Decyzję o tym, co należy zrobić, ma podjąć naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, który pojawi się w Inowrocławiu w najbliższy poniedziałek.
Źródło: Expres Bydgoski

