Żydzi północy
Kupcy, potomkowie zaginionego plemienia Benjamina i krewetki na Chanukę: historia społeczności żydowskiej na Islandii w pigułce.
There are no translations available.
Społeczność żydowska na Islandii. Czy jest coś bardziej egzotycznego? Jest. Szabat w gejzerze na przykład. Poszukując informacji o życiu małej społeczności żydowskiej na wyspie natrafimy na liczne artykuły o wycieczkach dla singli po Islandii ,w ramach których odbywają się Szabaty w licznych gejzerach. Mniej więcej na tym kończą się doniesienia o życiu dzisiejszej społeczności żydowskiej na Islandii. Nikt nie potrafi powiedzieć ilu członków liczy dziś społeczność, ale jedno jest pewne - jest to jedna z najmniejszych społeczności żydowskich w Europie i na świecie.
Niemniej jednak społeczność może się pochwalić długą historią, która zaczęła się w 17 wieku. W 1625 roku na Islandię przybył Daniel Salomon, polski Żyd, który jednak wcześniej przyjął chrześcijaństwo. Na początku 18 wieku do Islandii przyjechali kolejni kupcy. Pochodzili oni wyłącznie z Danii. Nasilające się zainteresowanie krajem ze strony kupców , już nie tylko z Danii, zmusiło islandzki parlament do uregulowania sprawy osadnictwa. W 1853 roku parlament orzekł, że wyspa pozostanie otwarta tylko dla duńskich Żydów, ale dwa lata później postanowiono zmienić politykę emigracyjną i pozwolić na osadnictwo Żydów z innych krajów. Emigracji z prawdziwego zderzenia jednak nigdy nie było. Wręcz przeciwnie- kiedy w 1938 roku Dania zamknęła swoje granice dla Żydów, związana z nią przez długie lata politycznie i kulturowo Islandia pośpieszyła się zrobić to samo. W przeddzień drugiej wojny światowej wydalono Żydów z kraju.
Już pod koniec lat 30-tych Hilfsverein der Juden in Deutschland, organizacja pomocy dla niemieckich Żydów, skreśla Islandię z listy krajów przyjaznych Żydom, do którego mogliby się oni udać. Na podstawie doniesień Żydów przybywających na wyspie stwierdzono, że brak sprzyjających warunków do emigracji na szeroką skalę. Hans Mann, Żyd z Berlina mieszkający na Islandii ze swoją mamą, pisze: „ Mieszkamy tu bez zezwolenia na pobyt. Naprawdę marzy nam się ucieczka z tego polarnego i nieprzyjaznego kraju, gdyby tylko to było możliwie. Władza robi wszystko w swojej mocy, aby uniemożliwić emigrację- cudzoziemiec może dostać prawo pobytu, tylko pod warunkiem, że zostanie polecony przez Islandczyka, wyłącznie do prac niewymagających kwalifikacji, oczywiście jeśli nie ma w kraju miejscowych pracowników, którzy mogliby zająć to stanowisko.” Hans Mann, w swoim liście do Hilfsverein der Juden in Deutschland, nie narzeka tylko na jedzenie ( „ kompletny brak warzyw”). „ Znam tu tylko dwóch Żydów, oba mają miejscowe żony, żeby tylko uniknąć wydalenia. Izolacja od życia żydowskiego jest nie do zniesienia,” relacjonuje Hans Mann.
Spis ludności z 1940 roku pokazuje, że w kraju zostało dziewięciu Żydów- sześciu mężczyzn i trzy kobiety. Nie oznacza to jednak koniec życia żydowskiego na wyspie. Paradoksalnie, w czasie wojny właśnie życie to zaczęło rozkwitać. Nie mogło się to odbyć bez zagranicznej pomocy. W 1940 wraz z wojskiem brytyjskim stacjonującym na wyspie do Reykjaviku zawitała grupa żydowskich żołnierzy z Anglii, Szkocji i Kanady. W tym samym roku po raz pierwszy na wyspie obchodzono Jom Kipur i tym samym po raz pierwszy od 940 lat na Islandii obchodzono otwarcie święto niechrześcijańskie. Założono oficjalnie również wspólnotę religijną, a pierwsza bar micwa na wyspie odbyła się rok później. W latach 1941-1944, wraz z przybyciem sil amerykańskich, życie żydowskie nabiera tempa. Społeczność doczekała się swojego pierwszego rabina, a z grona żydowskich żołnierzy zawiązała się nawet żydowska społeczność ortodoksyjna. Na wyspie cały czas znajdowała się również mała grupa uchodźców z Niemiec i Austrii, którzy preferowali obrządek reformowany. Pod koniec wojny na Islandii stacjonowało około 2,000 żołnierzy żydowskich. Wraz z końcem wojny liczba ta zaczyna się kurczyć. Zgodnie z obowiązującą ustawą wszyscy pozostający na wyspie Żydzi musieli przyjąć islandzkie imiona i nazwiska jako kolejny etap ich asymilacji. Co się stało z Hansem Mannem z Berlina, któremu Islandia się tak strasznie nie podobała? Został na Islandii, ale już jako Hans Jacobson.
Nieliczni zajmujący się tematyką islandzkiej społeczności żydowskiej w okresie powojennym zwracają uwagę na to, że Żydzi często trzymają w tajemnicy swoje pochodzenie, nawet przed najbliższą rodziną. Nie trzeba szukać za daleko przyczyn - antysemityzm ma swoją historię również w tak odległym miejscu. Eliahu Arbel z Izraela pamięta swoją dawną znajomą z miasta Rużomberk na Słowacji. Ostatnie informacje na jej temat, które otrzymał, były o jej ślubie z obywatelem Islandii. Nie zdążył jej odwiedzić w nowym kraju. Poszukiwania również nie dały wyników- nikt na Islandii nie słyszał o żydowskiej kobiecie ze Słowacji. Nie słyszał, bo sama kobieta nic o tym nie mówiła, ani mężowi, ani dzieciom. Eliahu Arbel zaczął szukać islandzkiej rodziny. Dotarł do jej syna, który po pięćdziesiątce dowiedział się o swoim pochodzeniu, znanej rodzinie swojej mamie i wujku-rabinie z Holandii. Dziś ta rodzina utrzymuje stały kontakt z krewnymi z Węgier i Izraela.
W założonej w 1944 roku Republice Islandii, już niepodległej od Danii, do władzy doszli ludzie o co najmniej kontrowersyjnych poglądach takich jak Jónas Guðmundsson, zatrudniony jako szef departamentu w ministerstwie spraw socjalnych. Przez 12 lat, opętany wizją „żydowskich i syjonistycznych planów dominacji świata”, Jónas Guðmundsson wydawał pismo o „niebezpiecznych Żydach”. To on został również wydawcą „ Protokołów Mędrców Syjonu” w języku islandzkim. Kolejna ciekawostka - Jónas Guðmundsson wierzył w teorię Brytyjczyka Adama Rutherforda według której Islandczycy pochodzą od „prawdziwych” Żydów czyli od zaginionego plemienia Benjamina. Guðmundsson, co prawda postać bardzo radykalna, niestety nie jest wyjątkiem w tamtym okresie. Politycy byli zgodni co do tego, że najlepsza Islandia to jest Islandia czysta etnicznie. Tak bardzo czysta, że do 1960 roku rządy islandzkie konsekwentnie proszą amerykańskie wojsko, żeby nie przysyłało afro-amerykańskich żołnierzy do baz NATO na wyspie.
Rządy Islandii mają kolejne szkielety w szafie. Tak jak przychylny stosunek do Evalda Mikrona, estońskiego zbrodniarza wojennego, któremu udało się uciec przed sprawiedliwością właśnie na Islandii. Już jako Eðvald Hinriksson, Evald Mikron mógł liczyć na wsparcie rządowe i mediów przy okazji nacisków Centrum Simona Wiesenthala na wyjaśnianie kilka mrocznych stron z jego przeszłości. Próby te wyzwoliły nastroje antyizraelskie na Islandii, co dodatkowo utrudniło sytuację małej społeczności w latach 90-tych.
Zmiana prezydenta Islandii w 2003 roku jednak niespodziewanie przyczyniła się do ocieplenia stosunków. Wszystko za sprawą prezydentowej Dorrit Moussaieff, pochodzącej z bardzo znanej rodziny bucharskich Żydów. Urodzona w ortodoksyjnej rodzinie w Jerozolimie Dorrit, wychowywała się w Londynie, gdzie, zgodnie z długą tradycją rodzinną, zaczęła zajmować się jubilerstwem. „Mam to w krwi,” mówi. Przy okazji dała się poznać jako bywalczynię salonów, co poskutkowało tym, że uznawana jest za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Wielkiej Brytanii, przy najmniej według Harper’s Magazine.
Żona prezydenta Ólafura Ragnara Grímssona dziś zajmuje się m.in. promocją kultury islandzkiej na świecie, ale nie zapomina o swoim pochodzeniu, obchodząc święta żydowskie wraz z mężem w pałacu prezydenckim. O sobie Dorrit Moussaieff mówi, że jest „religijna w duszy”. Pierwszą Chanukę jako prezydentowa Dorrit obchodziła w 2003 roku. Nie miała świecznika, ale szybko odnaleziono chanukiję, którą dostał w prezencie podczas wizyty do Izraela poprzedni prezydent. Było romantycznie - padał śnieg, a przy świetle świec Ólafur Ragnar Grímsson dowiadywał się o święcie. Nie wszystko jednak było koszerne. Zamiast latkes na stole królowały krewetki.
Tekst: Mladen Petrov, na podstawie art. Dra Vilhjalmura Örn Vilhjalmssona: http://www.jcpa.org/phas/phas-vilhjalmur-f04.htm
Foto: Wikimedia Commons
Już pod koniec lat 30-tych Hilfsverein der Juden in Deutschland, organizacja pomocy dla niemieckich Żydów, skreśla Islandię z listy krajów przyjaznych Żydom, do którego mogliby się oni udać. Na podstawie doniesień Żydów przybywających na wyspie stwierdzono, że brak sprzyjających warunków do emigracji na szeroką skalę. Hans Mann, Żyd z Berlina mieszkający na Islandii ze swoją mamą, pisze: „ Mieszkamy tu bez zezwolenia na pobyt. Naprawdę marzy nam się ucieczka z tego polarnego i nieprzyjaznego kraju, gdyby tylko to było możliwie. Władza robi wszystko w swojej mocy, aby uniemożliwić emigrację- cudzoziemiec może dostać prawo pobytu, tylko pod warunkiem, że zostanie polecony przez Islandczyka, wyłącznie do prac niewymagających kwalifikacji, oczywiście jeśli nie ma w kraju miejscowych pracowników, którzy mogliby zająć to stanowisko.” Hans Mann, w swoim liście do Hilfsverein der Juden in Deutschland, nie narzeka tylko na jedzenie ( „ kompletny brak warzyw”). „ Znam tu tylko dwóch Żydów, oba mają miejscowe żony, żeby tylko uniknąć wydalenia. Izolacja od życia żydowskiego jest nie do zniesienia,” relacjonuje Hans Mann.
Spis ludności z 1940 roku pokazuje, że w kraju zostało dziewięciu Żydów- sześciu mężczyzn i trzy kobiety. Nie oznacza to jednak koniec życia żydowskiego na wyspie. Paradoksalnie, w czasie wojny właśnie życie to zaczęło rozkwitać. Nie mogło się to odbyć bez zagranicznej pomocy. W 1940 wraz z wojskiem brytyjskim stacjonującym na wyspie do Reykjaviku zawitała grupa żydowskich żołnierzy z Anglii, Szkocji i Kanady. W tym samym roku po raz pierwszy na wyspie obchodzono Jom Kipur i tym samym po raz pierwszy od 940 lat na Islandii obchodzono otwarcie święto niechrześcijańskie. Założono oficjalnie również wspólnotę religijną, a pierwsza bar micwa na wyspie odbyła się rok później. W latach 1941-1944, wraz z przybyciem sil amerykańskich, życie żydowskie nabiera tempa. Społeczność doczekała się swojego pierwszego rabina, a z grona żydowskich żołnierzy zawiązała się nawet żydowska społeczność ortodoksyjna. Na wyspie cały czas znajdowała się również mała grupa uchodźców z Niemiec i Austrii, którzy preferowali obrządek reformowany. Pod koniec wojny na Islandii stacjonowało około 2,000 żołnierzy żydowskich. Wraz z końcem wojny liczba ta zaczyna się kurczyć. Zgodnie z obowiązującą ustawą wszyscy pozostający na wyspie Żydzi musieli przyjąć islandzkie imiona i nazwiska jako kolejny etap ich asymilacji. Co się stało z Hansem Mannem z Berlina, któremu Islandia się tak strasznie nie podobała? Został na Islandii, ale już jako Hans Jacobson.
Nieliczni zajmujący się tematyką islandzkiej społeczności żydowskiej w okresie powojennym zwracają uwagę na to, że Żydzi często trzymają w tajemnicy swoje pochodzenie, nawet przed najbliższą rodziną. Nie trzeba szukać za daleko przyczyn - antysemityzm ma swoją historię również w tak odległym miejscu. Eliahu Arbel z Izraela pamięta swoją dawną znajomą z miasta Rużomberk na Słowacji. Ostatnie informacje na jej temat, które otrzymał, były o jej ślubie z obywatelem Islandii. Nie zdążył jej odwiedzić w nowym kraju. Poszukiwania również nie dały wyników- nikt na Islandii nie słyszał o żydowskiej kobiecie ze Słowacji. Nie słyszał, bo sama kobieta nic o tym nie mówiła, ani mężowi, ani dzieciom. Eliahu Arbel zaczął szukać islandzkiej rodziny. Dotarł do jej syna, który po pięćdziesiątce dowiedział się o swoim pochodzeniu, znanej rodzinie swojej mamie i wujku-rabinie z Holandii. Dziś ta rodzina utrzymuje stały kontakt z krewnymi z Węgier i Izraela.
W założonej w 1944 roku Republice Islandii, już niepodległej od Danii, do władzy doszli ludzie o co najmniej kontrowersyjnych poglądach takich jak Jónas Guðmundsson, zatrudniony jako szef departamentu w ministerstwie spraw socjalnych. Przez 12 lat, opętany wizją „żydowskich i syjonistycznych planów dominacji świata”, Jónas Guðmundsson wydawał pismo o „niebezpiecznych Żydach”. To on został również wydawcą „ Protokołów Mędrców Syjonu” w języku islandzkim. Kolejna ciekawostka - Jónas Guðmundsson wierzył w teorię Brytyjczyka Adama Rutherforda według której Islandczycy pochodzą od „prawdziwych” Żydów czyli od zaginionego plemienia Benjamina. Guðmundsson, co prawda postać bardzo radykalna, niestety nie jest wyjątkiem w tamtym okresie. Politycy byli zgodni co do tego, że najlepsza Islandia to jest Islandia czysta etnicznie. Tak bardzo czysta, że do 1960 roku rządy islandzkie konsekwentnie proszą amerykańskie wojsko, żeby nie przysyłało afro-amerykańskich żołnierzy do baz NATO na wyspie.
Rządy Islandii mają kolejne szkielety w szafie. Tak jak przychylny stosunek do Evalda Mikrona, estońskiego zbrodniarza wojennego, któremu udało się uciec przed sprawiedliwością właśnie na Islandii. Już jako Eðvald Hinriksson, Evald Mikron mógł liczyć na wsparcie rządowe i mediów przy okazji nacisków Centrum Simona Wiesenthala na wyjaśnianie kilka mrocznych stron z jego przeszłości. Próby te wyzwoliły nastroje antyizraelskie na Islandii, co dodatkowo utrudniło sytuację małej społeczności w latach 90-tych.
Zmiana prezydenta Islandii w 2003 roku jednak niespodziewanie przyczyniła się do ocieplenia stosunków. Wszystko za sprawą prezydentowej Dorrit Moussaieff, pochodzącej z bardzo znanej rodziny bucharskich Żydów. Urodzona w ortodoksyjnej rodzinie w Jerozolimie Dorrit, wychowywała się w Londynie, gdzie, zgodnie z długą tradycją rodzinną, zaczęła zajmować się jubilerstwem. „Mam to w krwi,” mówi. Przy okazji dała się poznać jako bywalczynię salonów, co poskutkowało tym, że uznawana jest za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Wielkiej Brytanii, przy najmniej według Harper’s Magazine.
Żona prezydenta Ólafura Ragnara Grímssona dziś zajmuje się m.in. promocją kultury islandzkiej na świecie, ale nie zapomina o swoim pochodzeniu, obchodząc święta żydowskie wraz z mężem w pałacu prezydenckim. O sobie Dorrit Moussaieff mówi, że jest „religijna w duszy”. Pierwszą Chanukę jako prezydentowa Dorrit obchodziła w 2003 roku. Nie miała świecznika, ale szybko odnaleziono chanukiję, którą dostał w prezencie podczas wizyty do Izraela poprzedni prezydent. Było romantycznie - padał śnieg, a przy świetle świec Ólafur Ragnar Grímsson dowiadywał się o święcie. Nie wszystko jednak było koszerne. Zamiast latkes na stole królowały krewetki.
Tekst: Mladen Petrov, na podstawie art. Dra Vilhjalmura Örn Vilhjalmssona: http://www.jcpa.org/phas/phas-vilhjalmur-f04.htm
Foto: Wikimedia Commons

