Nocne grafitti na Kazimierzu
W ten sposób chcieli przypomnieć o żydowskiej historii Kazimierza, w którym przed II wojną światową mieszkało ponad 60 tyś. Żydów.
- Akcję nazwaliśmy „Szkicami z historii".Chcieliśmy upamiętnić piekło Holocaustu,jakie przetoczyło się nad żydowskim Kazimierzem - mówi Sabina Kornblit, specjalistka ds.PR Muzeum Galicja, organizatorka akcji.
Chris Schwartz, twórca i dyrektor Muzeum Galicja, jest zdania, że tego typu wydarzenia przemawiają do ludzi znacznie dobitniej niż rozmaite obchody rocznic czy dni pamięci. - Jestem zdania, że w ten właśnie sposób powinniśmy mówić o tych ludziach, którzy z dnia na dzień dekretem niemieckich najeźdźców zostali zmuszeni do opuszczenia na zawsze swych domów i przeniesienia się na drugą stronę Wisły do utworzonego tam getta- mówił Schwartz w rozmowie z „Gazetą Wyborczą".
Mieszkańcy idący rano do pracy nie ukrywali zaskoczenia na widok rysunków rodem z hollywoodzkich filmów. - Brawo! Ciekawa inicjatywa, ukazująca szacunek dla społeczności żydowskiej - stwierdziła jedna z mieszkanek Kazimierza.
There are no translations available.
Ponad pół tysiąca namalowanych kredą konturów ludzkich postaci pojawiło się w piątek w nocy na krakowskim Kazimierzu. Rysunki pokryły ściany budynków, ulice i chodniki dzielnicy zamieszkałej niegdyś przez Żydów. Niektóre z wyrysowanych sylwetek naturalnej wielkości stały spokójnie,leżały, bądź się kuliły. Inne postacie trzymały dzieci za ręce,jeszcze inne przytulały się do siebie. Pomysłodawcami happeningu są pracownicy Muzeum Galicja, rysunki zaś wykonali studenci krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
W ten sposób chcieli przypomnieć o żydowskiej historii Kazimierza, w którym przed II wojną światową mieszkało ponad 60 tyś. Żydów.
- Akcję nazwaliśmy „Szkicami z historii".Chcieliśmy upamiętnić piekło Holocaustu,jakie przetoczyło się nad żydowskim Kazimierzem - mówi Sabina Kornblit, specjalistka ds.PR Muzeum Galicja, organizatorka akcji.
Chris Schwartz, twórca i dyrektor Muzeum Galicja, jest zdania, że tego typu wydarzenia przemawiają do ludzi znacznie dobitniej niż rozmaite obchody rocznic czy dni pamięci. - Jestem zdania, że w ten właśnie sposób powinniśmy mówić o tych ludziach, którzy z dnia na dzień dekretem niemieckich najeźdźców zostali zmuszeni do opuszczenia na zawsze swych domów i przeniesienia się na drugą stronę Wisły do utworzonego tam getta- mówił Schwartz w rozmowie z „Gazetą Wyborczą".
Mieszkańcy idący rano do pracy nie ukrywali zaskoczenia na widok rysunków rodem z hollywoodzkich filmów. - Brawo! Ciekawa inicjatywa, ukazująca szacunek dla społeczności żydowskiej - stwierdziła jedna z mieszkanek Kazimierza.

