Parsza Beszalach
„To się dzieło kiedy Faraon odesłał Naród z Egiptu” (Ks. Wyjścia 13.17). Wreszcie, po 230 latach niewoli, po tak długim czasie spędzonym w Egipcie, po okresie prosperity i opresji, naród został wygnany. Faraon w złości i strachu po ostatniej pladze, która miedzy innymi zabrała mu syna, nie tylko zgadza się na to, aby Żydzi udali się na pustynie służyć swojemu Bogu, ale wręcz sam ich przepędza. Nie chce ich więcej oglądać, nie chce ich mieć za swoich poddany, nie chce aby przebywali na jego ziemi. Cały naród Egipski pragnie tylko jednego - aby Żydzi jak najszybciej zniknęli z pomiędzy nich. Gotowi są nawet oddać im swoje kosztowności i stada.
Po trzech dniach Naród zawraca i rozbija obóz przed Pi Hahirot פי החירת (Ustami Wolności). Faraon przytomnieje. Zdaje sobie sprawę z tego co zaszło, z tego czego sam dokonał. Pomimo wszystkich plag, jakie go i cały jego naród spotkały, pomimo plagi pierworodnych, która zabrała każdemu Egipcjaninowi kogoś bliskiego, postanawia ścigać tych , których sam przegnał.
Cóż takiego zaszło, że narażając się na kolejne klęski i kolejne ofiary i narażając własne życie staje na czele pośpiesznie zebranej armii aby unieważnić swoje postanowienie? Co sprawia, że przed własnym ludem podważa swoją nieomylność?
Brak Żydów w Egipcie zapowiada nową epokę, coś czego nie zna ani Faraon ani jego poddani. Nastają nowe czasy w Egipcie dal Egipcjan. Tora podaje, że rozpoczynając ucisk Izraela Faraon nakazał mu budować miasta spichlerze Pitom i Ramzes, ogromne budowle służące do magazynowania zboża. Pomimo, że sama ta praca miała na celu wyniszczenie niewolników, miała też z pewnością znaczenie praktyczne, zwłaszcza, że w kolejnym etapie Żydzi zostali zagonieni do pracy w polu. Wytwarzali więc zboże, którym były wypełniane przez nich budowane miasta. Praca ich, nie służyła zaspokojeniu bieżących potrzeb Egipcjan ale tworzyła wartość dodaną, poczucie luksusu i bogactwa.
(…)„Nie jesteśmy "modni". Kim zresztą jesteśmy my? W Warszawie jest modnie być Żydówką/Żydem. Z jednej strony jest to wzruszające, ten głód inności, egzotyka nieznanej kultury w kraju, w którym przerażająca większość jest niezróżnicowana, biała, katolicka.”(…)
Faraon, jest nie tylko królem ale i bogiem. On nie włada on stwarza. Wszystko co dzieje się dookoła to jego dzieło. Kraj wygląda tak jak on chce żeby wyglądał. Chce aby jego poddani żyli w luksusie, aby cieszyli się bogactwem – stwarza to. Chce aby potomkowie Jakuba byli niewolnikami – stwarza to. Chce aby Izrael zginął – stwarza to. W świecie boga stwórcy, Faraona nie mieści się nic co nie jest przez niego stworzone. Żydzi nie stanowią dla niego żadnej wartości ponad niewolników gdyż, jak mówi początek Księgi Wyjścia „Nowy król nastał nad Egiptem, który nie znał Józefa” (1.8). Nie wiedział nic o historii Izraela, o jego Bogu i o jego przymierzu. Nie znał Żydów. Dla niego był to tylko lud, który „jest liczniejszy i silniejszy od nas”. Jak mógł przyjąć, że ten naród chce czego innego niż on? Jak mógł pogodzić się, że dla tych niewolników istnieje coś więcej niż on i jego kraj? Jak mógł zaakceptować, że ci których już nie powinno być chcą być wolni, chcą podążać drogą wyznaczoną om przez ich Boga, który obiecał im zaprowadzić ich do Ziemi miodem i mlekiem płynącej. Do ziemi nadanej ich praojcu Abrahamowi.
(…)„ Znam wielu ludzi z gminy żydowskiej, chodzę z nimi na imprezy, niektórzy są moimi bliskimi przyjaciółmi. Dlatego przeżyłam wstrząs, kiedy zdałam sobie sprawę, ilu z nich popiera Izrael we wszystkich jego poczynaniach, w tym atak na Gazę. Dziwię się tylko, że zapominają o jednej z najpiękniejszych tradycji polskiego żydostwa - o Bundzie, czyli Powszechnym Żydowskim Związku Robotniczym na Litwie, w Polsce i Rosji, i o jego lewicowym i antysyjonistycznym charakterze. O całej przebogatej, kolorowej historii antysyjonizmu, o pierwotnie antysyjonistycznym charakterze Agudat Izrael, czyli Agudy, albo o fołkistach.”(…)
Naród zawrócił i rozbił obóz przed Pi Hahirot פי החירת, miastem, którego nazwę tłumaczy się jako Usta Wolności. Raszi pisze, że jest to miasto Pitom, jeden ze spichlerzy budowany przez Żydów. Stanęli przed swoim własnym dziełem, przed własną pracą, którą wykonywali przez 230 lat. Olbrzymią budowlą z wypalanych cegieł, wypełnioną przez nich zebranym zbożem. Symbolem bogactwa i dobrobytu. Symbolem Egiptu i Faraona.
Niewolnik też potrafi być dumny z dzieła jakie stworzył. Pomimo nieludzkiej pracy jaką wykonał, pomimo cierpienia, krwi i potu, utożsamia się z tym co tworzy. To co zbudował jest jego dzieckiem a on jest jego twórcą.
(…)„Ja dalej mimo wszystko jestem przekonana, że bycie Żydówką/Żydem to rodzaj kondycji psychicznej, czujności, wrażliwość na przemoc dokonywaną na innych, a nie bezmyślne poparcie dla polityki Eretz Izrael.”(…)
Nazwa Pitom פתם, nawiązuje do Pe Satom (פה סתום) co oznacza Zamknięte Usta. Naród stanął przed symbolem swojego uwięzienia, symbolem zamkniętych granic Egiptu. Gdy stanęli jako wolni ludzie, jako wygnańcy Pe Satom (פה סתום) nazywało się Pi Hahirot (פי החירת), symbol wolności i otwartych bram prowadzących do Ziemi Kannan.
Stanęli też przed Baal Cefon בעל צפן, które symbolizowało wszystkie bóstwa Egiptu. Ta jak przed wyjściem z niewoli musieli zmierzyć się ze swoją niewolniczą pracą, tak czekał ich rozrachunek z tym wszystkim co ich tak bardzo pociągało w Egipcie z jego religią, kulturą, nauka, sztuką i historią.
Widząc to nagłe zatrzymanie Izraela Faraon zwraca się do swojego narodu: „Pogubili się w tej ziemi. Pustkowie ich zamknęło”
(…)„moje zaangażowanie to zaangażowanie człowieka, który czuje się za to, co się dzieje, współodpowiedzialny. Chociażby przez to, że naszym - polskim i europejskim - udziałem jest kształt Izraela, jego praktyki, jego apartheid, jego zbrodnie wojenne i jego stosunek do własnych innych.”(…)
Rozbijają obóz pomiędzy Pi Hahirot פי החירת, Baal Cefon בעל צפן a morzem. Morzem, które jest granica dzielącą niewole od wolności, Egipt od pustyni, władzę Faraona i władzę Boga. To ono będzie ratunkiem dla Izrael i klęską Faraona, ostatecznym dowodem dla Narodu i całej ludzkości, o tym że Żydzi mają swoją drogę, którą podążają i swoją misję do wypełnienia. Mają także swoje miejsce na Ziemi gdzie mogą zbudować swój własny dom a w nim bezpiecznie położyć spać swoich synów bez strachu, że ktoś ich wysadzi w powietrze.
Cytaty pochodzą z artykułu Joanny Rajkowskiej „Gaza – Izrael, tu nie ma neutralnych.” Gazeta Wyborcza 31 styczeń 2009.
Cóż takiego zaszło, że narażając się na kolejne klęski i kolejne ofiary i narażając własne życie staje na czele pośpiesznie zebranej armii aby unieważnić swoje postanowienie? Co sprawia, że przed własnym ludem podważa swoją nieomylność?
Brak Żydów w Egipcie zapowiada nową epokę, coś czego nie zna ani Faraon ani jego poddani. Nastają nowe czasy w Egipcie dal Egipcjan. Tora podaje, że rozpoczynając ucisk Izraela Faraon nakazał mu budować miasta spichlerze Pitom i Ramzes, ogromne budowle służące do magazynowania zboża. Pomimo, że sama ta praca miała na celu wyniszczenie niewolników, miała też z pewnością znaczenie praktyczne, zwłaszcza, że w kolejnym etapie Żydzi zostali zagonieni do pracy w polu. Wytwarzali więc zboże, którym były wypełniane przez nich budowane miasta. Praca ich, nie służyła zaspokojeniu bieżących potrzeb Egipcjan ale tworzyła wartość dodaną, poczucie luksusu i bogactwa.
(…)„Nie jesteśmy "modni". Kim zresztą jesteśmy my? W Warszawie jest modnie być Żydówką/Żydem. Z jednej strony jest to wzruszające, ten głód inności, egzotyka nieznanej kultury w kraju, w którym przerażająca większość jest niezróżnicowana, biała, katolicka.”(…)
Faraon, jest nie tylko królem ale i bogiem. On nie włada on stwarza. Wszystko co dzieje się dookoła to jego dzieło. Kraj wygląda tak jak on chce żeby wyglądał. Chce aby jego poddani żyli w luksusie, aby cieszyli się bogactwem – stwarza to. Chce aby potomkowie Jakuba byli niewolnikami – stwarza to. Chce aby Izrael zginął – stwarza to. W świecie boga stwórcy, Faraona nie mieści się nic co nie jest przez niego stworzone. Żydzi nie stanowią dla niego żadnej wartości ponad niewolników gdyż, jak mówi początek Księgi Wyjścia „Nowy król nastał nad Egiptem, który nie znał Józefa” (1.8). Nie wiedział nic o historii Izraela, o jego Bogu i o jego przymierzu. Nie znał Żydów. Dla niego był to tylko lud, który „jest liczniejszy i silniejszy od nas”. Jak mógł przyjąć, że ten naród chce czego innego niż on? Jak mógł pogodzić się, że dla tych niewolników istnieje coś więcej niż on i jego kraj? Jak mógł zaakceptować, że ci których już nie powinno być chcą być wolni, chcą podążać drogą wyznaczoną om przez ich Boga, który obiecał im zaprowadzić ich do Ziemi miodem i mlekiem płynącej. Do ziemi nadanej ich praojcu Abrahamowi.
(…)„ Znam wielu ludzi z gminy żydowskiej, chodzę z nimi na imprezy, niektórzy są moimi bliskimi przyjaciółmi. Dlatego przeżyłam wstrząs, kiedy zdałam sobie sprawę, ilu z nich popiera Izrael we wszystkich jego poczynaniach, w tym atak na Gazę. Dziwię się tylko, że zapominają o jednej z najpiękniejszych tradycji polskiego żydostwa - o Bundzie, czyli Powszechnym Żydowskim Związku Robotniczym na Litwie, w Polsce i Rosji, i o jego lewicowym i antysyjonistycznym charakterze. O całej przebogatej, kolorowej historii antysyjonizmu, o pierwotnie antysyjonistycznym charakterze Agudat Izrael, czyli Agudy, albo o fołkistach.”(…)
Naród zawrócił i rozbił obóz przed Pi Hahirot פי החירת, miastem, którego nazwę tłumaczy się jako Usta Wolności. Raszi pisze, że jest to miasto Pitom, jeden ze spichlerzy budowany przez Żydów. Stanęli przed swoim własnym dziełem, przed własną pracą, którą wykonywali przez 230 lat. Olbrzymią budowlą z wypalanych cegieł, wypełnioną przez nich zebranym zbożem. Symbolem bogactwa i dobrobytu. Symbolem Egiptu i Faraona.
Niewolnik też potrafi być dumny z dzieła jakie stworzył. Pomimo nieludzkiej pracy jaką wykonał, pomimo cierpienia, krwi i potu, utożsamia się z tym co tworzy. To co zbudował jest jego dzieckiem a on jest jego twórcą.
(…)„Ja dalej mimo wszystko jestem przekonana, że bycie Żydówką/Żydem to rodzaj kondycji psychicznej, czujności, wrażliwość na przemoc dokonywaną na innych, a nie bezmyślne poparcie dla polityki Eretz Izrael.”(…)
Nazwa Pitom פתם, nawiązuje do Pe Satom (פה סתום) co oznacza Zamknięte Usta. Naród stanął przed symbolem swojego uwięzienia, symbolem zamkniętych granic Egiptu. Gdy stanęli jako wolni ludzie, jako wygnańcy Pe Satom (פה סתום) nazywało się Pi Hahirot (פי החירת), symbol wolności i otwartych bram prowadzących do Ziemi Kannan.
Stanęli też przed Baal Cefon בעל צפן, które symbolizowało wszystkie bóstwa Egiptu. Ta jak przed wyjściem z niewoli musieli zmierzyć się ze swoją niewolniczą pracą, tak czekał ich rozrachunek z tym wszystkim co ich tak bardzo pociągało w Egipcie z jego religią, kulturą, nauka, sztuką i historią.
Widząc to nagłe zatrzymanie Izraela Faraon zwraca się do swojego narodu: „Pogubili się w tej ziemi. Pustkowie ich zamknęło”
(…)„moje zaangażowanie to zaangażowanie człowieka, który czuje się za to, co się dzieje, współodpowiedzialny. Chociażby przez to, że naszym - polskim i europejskim - udziałem jest kształt Izraela, jego praktyki, jego apartheid, jego zbrodnie wojenne i jego stosunek do własnych innych.”(…)
Rozbijają obóz pomiędzy Pi Hahirot פי החירת, Baal Cefon בעל צפן a morzem. Morzem, które jest granica dzielącą niewole od wolności, Egipt od pustyni, władzę Faraona i władzę Boga. To ono będzie ratunkiem dla Izrael i klęską Faraona, ostatecznym dowodem dla Narodu i całej ludzkości, o tym że Żydzi mają swoją drogę, którą podążają i swoją misję do wypełnienia. Mają także swoje miejsce na Ziemi gdzie mogą zbudować swój własny dom a w nim bezpiecznie położyć spać swoich synów bez strachu, że ktoś ich wysadzi w powietrze.
Tomek Krakowski
Cytaty pochodzą z artykułu Joanny Rajkowskiej „Gaza – Izrael, tu nie ma neutralnych.” Gazeta Wyborcza 31 styczeń 2009.


Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.