Nie mówmy o zbrodniach, pozwólmy mordercom chodzić w glorii bohaterów, pamięć ich ofiar nie jest nikomu potrzebna - przekonują ci, których oburzyła szczerość „Andrzeja”, Henryka Pawelca, byłego żołnierza AK, członka Stowarzyszenia im. Jana Karskiego. Za tę szczerość, za wygłoszenie kilku słów o realiach wojennych czasów, koledzy chcą dziś pozbawić Pawelca tego, co dla starego żołnierza jest najcenniejsze - miejsca w swoich szeregach. Co zrobił Henryk Pawelec? Złamał omertę, zmowę milczenia, jaka obowiązywała wokół wojennej działalności Barabasza - Mariana Sołtysiaka. Głośno potwierdził to, o czym dotychczas mówiono tylko szeptem, a o czym niedawno zaczęli pisać naukowcy, Joanna Tokarska-Bakir, Alina Skibińska.
Otóż "Barabasz", dopuszczał się również czynów haniebnych. Jego ofiarami byli m.in. pozbawieni prawa do bycia ludźmi Żydzi, szukający w lasach i na wsiach schronienia przed ponurą machiną Holocaustu.
Oskarżyciele Pawelca dobrze wiedzą, że mówi on o "Barabaszu" prawdę. Przyznają to zresztą publicznie, zarzucają mu tylko, że „ma z długi język i opowiada rzeczy, które powinien zachować dla siebie”. Zachowując się w ten sposób, stają się współwinnymi mordów popełnionych przed laty.
Nie zyskuje się prawdziwego szacunku kłamstwem. Honoru nie przynosi ukrywanie prawdy. Nic tego nie zmieni.
Henryku Pawelcu - jesteśmy z Tobą.
Bogdan Białek - prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego
Andrzej Białek, wiceprezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego
Jolanta Białek
Stanisław Białek
Wojciech Mazowiecki, dziennikarz
Tu można zgłaszać akces do podpisywania listu:
www.facebook.com/notes/bogdan-bia%C5%82ek/list-otwarty-w-obronie-henryka-pawelca/320543364654876

