198. rocznicę śmierci cadyka Dawida Bidermana zwanego Lelowerem będziemy obchodzili w tym roku 31 stycznia. W najbliższy wtorek na jego grobie w Lelowie będzie się modliło kilkuset chasydów. Pierwsza grupa przyjechała do Lelowa już w czwartek 26 stycznia. Tradycyjnie przenieśiono część obchodów na najbliższy jubileuszowi szabat. "Każdy z nas bardzo pragnął pomodlić się przy grobie cadyka Bidermana. Cieszymy się, że jesteśmy tutaj" – mówił Pinchs Pomp z Izraela. "Przyjazd tutaj to sama przyjemność" – zapewniał Rami Jankielewicz, który również mieszka w Izraelu, ale jego rodzice pochodzili z Leżajska.
Biderman zwany Lelowerem żył w latach 1746-1814. Nauczał m.in., że kto nie pozna swych błędów, nie dostąpi zbawienia. Był zwolennikiem pokojowego współistnienia różnych wyznań i narodów. Według legendy podczas rytualnych chasydzkich tańców miał odzyskać pełnię władzy w chorej nodze. Od tamtej pory wyznawcy przypisywali mu moc uzdrawiania i przybywali do niego, nieraz z bardzo odległych stron. Został pochowany na cmentarzu w Lelowie, a jego grób do II wojny światowej odwiedzały rzesze chasydów. Potem na miejscu dawnego cmentarza żydowskiego wybudowano pawilony i sklepy gminnej spółdzielni, dawną synagogę przerobiono na fabrykę świec, a rytualną łaźnię na magazyn.
Grób cadyka Dawida, m.in. dzięki poszukiwaniom Fundacji Rodziny Nissenbaumów, zlokalizowano dopiero w końcu lat 80. XX wieku. Od tamtej pory do Lelowa znowu pielgrzymują chasydzi z całego świata. W 2008 roku Żydzi odzyskali od skarbu państwa teren dawnego cmentarza z miejscem pochówku cadyka.
Źródło: Znak, GW

