Izraelska policja poinformowała, że zwiększyła stan pogotowia w całym kraju po wczorajszych zamachach bombowych na ambasady Izraela w Delhi i Tbilisi. Izrael twierdzi, że za zamachami stoi Iran i Hezbollah. Rzecznik prasowy izraelskiej policji Micky Rosenfeld powiedział, że wzmocniono patrole w miejscach publicznych, w pobliżu zagranicznych ambasad i biur, a także na międzynarodowym lotnisku Ben Guriona. Dodatkowe siły policyjne zostały rozmieszczone w strategicznych miejscach, a funkcjonariusze zostali zobowiązani do zwiększonej czujności.
W zamachu bombowym na ambasadora Izraela w stolicy Indii ranne zostały cztery osoby. Podobny atak na samochód ambasady izraelskiej w Tbilisi, stolicy Gruzji, udaremniono. Znaleziono granat znajdujący się w pakunku przytwierdzonym taśmą pod samochodem.
Premier Benjamin Netanjahu skomentował wczorajsze wydarzenia podczas przemówienia w Knesecie. Ujawnił, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do paru prób ataków na Izraelczyków i Żydów poza granicami państwa, m.in. w Azerbejdżanie i w Tajlandii. Próby te udało się udaremnić we współpracy z miejscowymi służbami. Za każdym razem w przygotowania zaangażowany był Iran we współpracy z Hezbollahem.
W swoim wystąpieniu Premier Netanjahu oskarżył Iran o przygotowanie wczorajszych aktów przemocy i nazwał reżim w Teheranie największym eksporterem terroru na świecie.
W reakcji na zamachy Minister Spraw Zagranicznych Izraela Awigdor Liberman stwierdził, że akty terroru nie wpłyną na zmianę polityki jego gabinetu, ani na pracę izraelskich dyplomatów na świecie.
Źródło: PAP, RP, mfa.gov.il
Foto: Debka

