W parszy na ten tydzień ustanowione zostaje prawo dotyczące pożyczek i kaucji za pożyczki. Pożyczanie pieniędzy biednym ludziom to micwa, przykazanie jakie trzeba wypełniać, jak napisane jest w parszy: „Jeżeli pieniędzy pożyczysz komukolwiek z ludu..” (Szemot [Księga Wyjścia] 22:24, słowo „jeżeli” interpretowane jest jako wyrażenie zobowiązania, a nie wyboru) i jest ważniejszą micwą niż dawanie cedaki. Cedaka bowiem zawiera w sobie pewien element wstydu, a może nawet pewnej szkody, z jaką wiąże się dawanie czegoś za darmo, a czego nie ma w sytuacji pożyczki.
Jednak pożyczkę należy zwrócić, i czasem stanowi to mały problem…
Na dłużniku ciąży obowiązek spłaty, i jeśli nie dotrzyma on owego zobowiązania uważany jest za „niegodziwca”, jak napisane jest: „Niegodziwiec pożycza, ale nie zwraca” (Tehilim 37: 21).
Jeśli dłużnik nie chce spłacić pożyczki, Tora wyposaża wierzyciela (tego, który pożyczył komuś pieniądze) w narzędzia, dzięki którym będzie mógł on oddziałowywać na tego, który pożyczył i odzyskać pieniądze. Tora mocno ogranicza jednak możliwość stosowania tych środków, uznając iż zastowowanie nieproporcjonalnych sankcji wobec kredytobiorcy, może doprowadzić do absolutnego upadku osoby zapożyczonej, utratę godności i inne poważne konsekwencje.
Jednym z narzędzi dozwolonych do stosowania w celu odzyskania długu jest branie rzeczy w zastaw, aż do oddania pożyczki. Stosowanie tego sposobu jest również ograniczone w pewien sposób, przez Torę, jak mówi nasza parsza –
„Jeżeli pieniędzy pożyczysz któremukolwiek z ludu Mojego, biednemu przy tobie; nie postępuj z nim jako lichwiarz; nie nakładajcie nań lichwy. Jeżeli weźmierz w zastaw okrycie bliźniego twego, przed zachodem słońca zwrócisz mu je. Bo oni przykryciem jego jedynem, ono odzieniem ciała jego; pod czemże się położy? I stanie się, że gdyby zawołał do Mnie, wszak wysłucham; bom Ja miłosierny!” (Szemot 24: 22-26).
Tora dodaje kilka kolejnych ograniczeń dla stosowania tego narzędzia w Księdze Dwarim [Powtórzonego Prawa], oto jedno z nich –
„Gdy masz wierzytelność u bliźniego twojego, wierzytelność jakąkolwiek, nie wchodź do domu jego, aby brać zastaw od niego. Na ulicy pozostań, a człowiek, którego wierzycielem jesteś, wyniesie ci zastaw na ulicę.” (Dwarim 24: 10-11)
Zabronione jest więc, by wierzyciel zabrał sam coś w zastaw wchodząc do domu kredytobiorcy, możliwe jest natomiast, zaskarżenie pożyczającego w sądzie, tak by ten, przez sąd został zmuszony do przyniesienia zastawu.
Rabin Remu (Szulchan Aruch Hoszen Miszpat 97, 5) dodaje do owego zakazu, pisząc, iż wejście do domu kredytobiorcy zabronione jest nie tylko w celu zabrania zastawu, ale również jeśli wierzyciel jedynie chce wejść do domu kredytobiorcy w celu zanotowania jakie rzeczy ma on w domu, by wiedzieć później, o co poprosić w sądzie do wzięcia w zastaw – w tym przypadku także wejście do domu pożyczającego jest zabronione.
Szulchan Aruch i ReMu dyskutują następnie inną interesującą kwestię (ta sama część, paragraf 15) –
Tora definuje szczegółowo warunki, jakie musi spełnić obiekt, jaki ma być wzięty w zastaw. Czy można, dla przykładu, wziąć w zastaw samego człowieka? W zastaw aż do czasu zwrócenia długu? To znaczy, aresztować go bądź w domu kredytobiorcy bądź w areszcie, i trzymać go tam do czasu wywiązania się ze wszystkich powinności. Lub być może, zmusić go do wykonywania jakiejś pracy na rzecz kredytobiorcy, aż do pokrycia w całości sumy długu.
Rabin Josef Caro (autor Szulchan Aruch) zabrania tego typu praktyk: „Zabronione jest aresztowanie go lub wzięcie w niewolę” ( „wzięcie w niewolę” – zmuszenie kredytobiorcy do pracy na rzecz spłaty długu), i dodaje R. Caro, że nawet w przypadku, gdy kredytobiorca zobowiąże się pisemnie, z góry, do spłaty zadłużenia, a następnie tego nie zrobi, co daje podstawy do jego aresztowania lub „wzięcia w niewolę” – wierzyciel nie może wprowadzić tego w czyn, zabronione jest branie w zastaw lub jako odszkodowania ciała kredytobiorcy, jako „żywy zastaw”.
(Pomysły jak z „Kupca Weneckiego” Shakespeare’a – spłacanie długu za pomocą krwi i ciała – jak widać nie wchodziły w grę…)
Rabin Remu organicza jednak ów zapis z Szulchan Aruch, i twierdzi, iż wierzyciel rzeczywiście nie może domagać się aresztowania kredytobiorcy, jeśli pożyczający naprawdę nie ma z czego spłacić długu. Natomiast jeśli kredytobiorca ma z czego spłacić, lecz poprostu nie chce wywiązać się ze swego zobowiązania - wierzyciel może domagać się aresztowania dłużnika.
Innymi słowy, według Josefa Caro, dłużnik nie może być aresztowany nawet w przypadku kiedy ma możliwości finansowe by spłacić zadłużenie, lecz tego nie robi; natomiast według ReMa można aresztować dłużnika, jeśli ma on z czego spłacić dług.
(odnosi się to do przypadku Szejloka i Antonia z „Kupca Weneckiego” – Antonio naprawdę nie miał z czego spłacić długu, skoro wszyscy zgadzają się co do tego, iż nie wolno pobierać za zapłatę ciała dłużnika…)
Różnica zdań między R. Josef Caro a R. Remu, zasadza się na różnicy w rozumieniu podstawowej rzeczy -
Rabin Josef Caro widzi zobowiązanie do spłaty długu jedynie jako kwestię czysto monetarną, tak, że wszystkie pieniądze i majątek dłużnika, brane są w zastaw do czasu spłaty długu. Nie dotyczy to jednak ciała dłużnika. Natomiast ReMa postrzega zobowiązanie do wywiązania się z płatności, jako zobowiązanie całościowe, dotyczy więc nie tylko zasobów finansowych dłużnika, ale i jego ciała. Dlatego też, według ReMa, dozwolone jest poddanie dłużnika fizycznym sankcjom, takim jak aresztowanie go czy zasądzenie mu pracy przymusowej, by zmusić go do odpowiedzialności.
Na jakiej podstawie opiera się R. Remu w swym oświadczeniu?
Rabin Gaon z Wilna przywołuje dwa wersety talmudyczne, podając je jako źródło opinii ReMa –
„Skąd czerpiemy wiedzę, pozwalającą nam na skucie ich w kajdany, aresztowanie i oskarżanie przed sądem [tych, którzy nie stosują się do postanowień Beit-Din]? – Na podstawie tekstu: [‘ I każdy, kto nie wykona Prawa Boga twojego albo rozkazu królewskiego], będzie niechybnie skazany na śmierć albo na wygnanie, albo na karę pieniężną, albo na więzienie’’ (Ezra 7:26)” (Moed Katan 16b)
Drugi werset pochodzi z talmudycznej opowieści –
„Abba b. Marta, który jest Abba b. Minjomi, był dłużny pieniądze domowi Resz Galuty. Przyprowadzono więc go do Resz Galuty [w Szabat]; i był on bardzo strapiony i zdarzyło mu się wypłuć nieco śliny, w związku z czym Resz Galuta rozkazał: ‘Przynieście naczynie i zakryjcie to’ (uważa się, że sprzątanie w Szabat jest nie dozwolone). Rzekł [Abba] do nich: ‘Nie będzie to potrzebne, gdyż Rab Juda twierdzi: Można przypadkowo nadepnąć na ślinę.’ On jest uczony – zauważył Resz Galuta – puśćcie go wolno.” (Szabat 121b)
Dlaczego człowiek ten został uwolniony, po tym jak udowodnił im, iż jest „talmid chacham” (uczonym w Torze)? Czy talmid chacham nie jest zobowiązany do regulowania swych długów?
Gaon z Wilna wyjaśnia na podstawie argumentacji R. Remu: Człowiek ten został aresztowany, na podstawie założenia, iż ma on możliwości spłacić dług, gdyż tylko kłamca twierdzi, iż nie jest w stanie tego zrobić. Gdy jednak dowiedzieli się, że mężczyzna ten to „talmid chacham”, uznali, iż nie kłamie, gdyż uczeni w Torze raczej nie kłamią, i że naprawdę nie ma on z czego spłacić dług, dlatego też puścili go wolno.
(Nawiasem mówiąc, zagadnieniem odszkodowania w postaci funta ciała, będącego tematem Kupca Weneckiego, zajął się już wcześniej Rabin Zewin z Jerozolimy, w swym artykule „sprawiedliwość Szejloka w świetle prawa halachy” (artykuł znajduje się w książce, jego autorstwa, „Leor hahalacha”), gdzie orzekł on, iż tego typu roszczenia nie mają żadnego umocowania prawnego, i w żaden sposób nie możliwe by było włączenie go w żadną kategorię działań dozwolonych w celu wymuszenia na dłużniku spłaty długu. Uszkodzenie ciała jest bowiem, według halachy, zakazane. Judaim uczy nas, że człowiek nie jest właścicielem swego ciała, ciało jest dziełem Haszem i jest człowiekowi „pożyczone” na okres życia człowieka – stąd człowiek nie ma prawa do uszkadzania ciała, lub zezwalać na to innym.)
Rabin Boaz Pash - Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy organizacji Shavei Israel za udostępnienie tekstu

